Tak jak obiecałam dzielę się z Wami tym jak wpłynęło siemię lnianę na mój organizm po miesiącu kuracji.
W jednym ze wcześniejszych postów opisywałam jakie składniki posiada siemię i jak go przyjmować.
Ja osobiście trzymam się metody zalewania ziarenek wraz z kisielem, najbardziej posmakowało mi z cytrynowym:)
Jeśli chodzi o działanie po miesiącu(dalej stosuję, miesiąc nie wystarcza w pełni)to zauważyłam troszkę plusów:)
Po pierwsze skóra - zauważyłam znaczną poprawę w jej nawilżeniu, po kąpieli nie czuję jej suchości, mogę dużo później nakładać balsam, bez niekomfortowego uczucia ściągania.
Po drugie włosy - mniej wypadają i stały się bardziej miękkie w dotyku, a ja naprawdę miałam je strasznie przesuszone, więc efekt widzę duży!
Nadal jem siemię lniane i nie mam zamiaru przestawać jak na razie:)
Czytałam o wspaniałych efektach po trzech miesiącach stosowania, więc zaparcie dążę do celu.
Poza tym bardzo polubiłam te "małe robaczki"(tak je przyjaźnie nazwałam) i nawet mi smakują:)
Wam również polecam wypróbowanie magii tych maleńkich ziarenek i koniecznie podzielcie się efektem!
"W życiu niewiasty rozróżnić można siedem okresów: niemowlę, dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta...":) /George Bernard Shaw/
piątek, 26 kwietnia 2013
sobota, 6 kwietnia 2013
kosmetyki naturalne - zrób sobie krem
Chciałam Wam troszeczkę napisać o naturalnych kosmetykach, które odkryłam jakiś czas temu i od tego momentu nie mogę się z nimi rozstać.
Można je dostać w sklepie internetowym - zrób sobie krem.
Znajdziecie tam mnóstwo surowców naturalnych, jak i receptur i instrukcji jak zrobić sobie swój produkt krok po kroku - krem, balsam, olejek itp.
Jest tam wszystko czego dusza pragnie!:)
Moim pierwszym zakupem był kwas hialuronowy, kolagen i elastyna, spirulina-algi morskie, wyciąg z aloesu oraz ekstrakt z soku truskawki. Niestety jeszcze nie próbowałam zrobić kremu, składniki, które zakupiłam używam w czystej postaci.
Kwas hialuronowy (utrzymuje prawidłowe nawilżenie skóry) zmieszałam z kolagenem i elastyną (skutecznie wygładza skórę i nadaje jej aksamitny dotyk)i wklepuję w skórę twarzy wieczorem pod krem. Bardzo poprawia wygląd skóry, jest dzięki temu bardziej miękka i nawilżona. Algi morskie(zielony proszek)rozcięczam z wodą mineralną i stosuję jako maseczkę na twarz, a czasem na włosy. W jednym z kolejnych postów opiszę jak zrobić taką maskę na włosy w połączeniu z innymi produktami.
Algi odżywiają i ujędrniają skórę, poprawiają koloryt, likwidują wypryski i przebarwienia. Mają specyficzny zapach(jak pokarm dla rybek), ale można się przyzwyczaić;)Wyciąg z aloesu natomiast skutecznie regeneruje skórę, ujędrnia oraz łagodzi wszelkie podrażnienia. Czasem używam kilka kropelek do naturalnej maski na twarz bądź punktowo w razie potrzeb.
No i wreszcie ekstrakt z soku truskawki....mmmmmm.....ten zapach!!!:)Uwielbiam, jest cudowny, stosując ekstrakt do maseczki na twarz(w połączeniu z mlekiem lub wodą) mam ochotę zawsze ją zlizać:D
Naprawdę polecam zajrzeć na stronkę naturalnych kosmetyków i wybrać coś dla siebie, dla swoich potrzeb. Wykonanie własnego kosmetyku nie jest drogie ani pracochłonne. Krok po kroku znajdziecie porady jak co przygotować. Nie bójcie się eksperymentować i wypróbować nowości:)
ps.zdjęcie "porwałam z internetu", niestety na moich buteleczkach przetarły się napisy;)
Można je dostać w sklepie internetowym - zrób sobie krem.
Znajdziecie tam mnóstwo surowców naturalnych, jak i receptur i instrukcji jak zrobić sobie swój produkt krok po kroku - krem, balsam, olejek itp.
Jest tam wszystko czego dusza pragnie!:)
Moim pierwszym zakupem był kwas hialuronowy, kolagen i elastyna, spirulina-algi morskie, wyciąg z aloesu oraz ekstrakt z soku truskawki. Niestety jeszcze nie próbowałam zrobić kremu, składniki, które zakupiłam używam w czystej postaci.
Kwas hialuronowy (utrzymuje prawidłowe nawilżenie skóry) zmieszałam z kolagenem i elastyną (skutecznie wygładza skórę i nadaje jej aksamitny dotyk)i wklepuję w skórę twarzy wieczorem pod krem. Bardzo poprawia wygląd skóry, jest dzięki temu bardziej miękka i nawilżona. Algi morskie(zielony proszek)rozcięczam z wodą mineralną i stosuję jako maseczkę na twarz, a czasem na włosy. W jednym z kolejnych postów opiszę jak zrobić taką maskę na włosy w połączeniu z innymi produktami.
Algi odżywiają i ujędrniają skórę, poprawiają koloryt, likwidują wypryski i przebarwienia. Mają specyficzny zapach(jak pokarm dla rybek), ale można się przyzwyczaić;)Wyciąg z aloesu natomiast skutecznie regeneruje skórę, ujędrnia oraz łagodzi wszelkie podrażnienia. Czasem używam kilka kropelek do naturalnej maski na twarz bądź punktowo w razie potrzeb.
No i wreszcie ekstrakt z soku truskawki....mmmmmm.....ten zapach!!!:)Uwielbiam, jest cudowny, stosując ekstrakt do maseczki na twarz(w połączeniu z mlekiem lub wodą) mam ochotę zawsze ją zlizać:D
Naprawdę polecam zajrzeć na stronkę naturalnych kosmetyków i wybrać coś dla siebie, dla swoich potrzeb. Wykonanie własnego kosmetyku nie jest drogie ani pracochłonne. Krok po kroku znajdziecie porady jak co przygotować. Nie bójcie się eksperymentować i wypróbować nowości:)
ps.zdjęcie "porwałam z internetu", niestety na moich buteleczkach przetarły się napisy;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
